O produktywności i rzeczach ważnych

Produktywność, a rzeczy ważne

Temat tej dekady – produktywność, a rzeczy ważne, jak osiągnąć więcej w krótszym czasie? Wszystko w duchu polepszania umiejętności. Utożsamiamy bycie produktywnym z sukcesem. Bo przecież Ci najbardziej znani to pracują 24/7, bo nawet jak śpią to zarabiają. A jakby się takiej osobie przyjrzeć, to zobaczymy, że priorytetem są rzeczy ważne, a nie “pilne”. Jak u Ciebie?

pilne!

Jak reagujesz na maila z takim nagłówkiem? Zanim zdążysz go otworzyć milion myśli przetoczy się przez Twoją głowę. Co to może być, coś musiało pójść nie tak! A potem otwierasz maila i okazuje się, że trzeba coś zrobić na za tydzień, a jest poniedziałek. Na czym polega błąd? Na oderwaniu się od rzeczy ważniejszych kosztem pilnych, które wcale nie muszą przybliżać nas do ostatecznego celu – jakikolwiek by on był.

Mamy tendencje do tego, aby zajmować się tym, co możemy zrobić od razu. Trudno jest nam odróżnić chęć bycia produktywnym od rzeczy ważnych. Nawet jeśli odrywamy się od projektu, który jest naszą szansą na lepszą przyszłość. Cenimy nagrody, które nie są szczytem naszych ambicji, ale przychodzą szybciej od tych oddalonych miesiącami pracy. Dlatego skupiając się na ogromnym projekcie, kiedy ktoś do nas dzwoni, prosi o zrobienie małej rzeczy, zajmiemy się nią. To tylko 5 minut. 5 minut, a potem usłyszymy dziękuję, dostaniemy “nagrodę”, zrobimy więcej małych rzeczy, kosztem dojścia do ostatecznego celu. Tego, który jest dla nas najważniejszy. Na koniec dnia w końcu pomyślimy, że byliśmy dzisiaj taaaaacy produktywni.

Przeszkadzajki przychodzą w różnej postaci. Czasem to dzwoniący telefon. Niekiedy pisze do nas szef, a my musimy w tej sekundzie mu odpowiedzieć. Innym razem zajmujemy się dużym projektem i chcemy daną część doprowadzić do końca, ale w międzyczasie zajmiemy się innymi rzeczami, np. ustawieniem spotkania, i tak ważniejszy cel idzie w odstawkę. A dodatkowo w pracy często porównując się ze współpracownikami chcemy po prostu być lepsi.

Produktywność a rzeczy ważne

Pytanie na czym bardziej nam zależy – czy jest to produktywność czy efektywność. Mniejsze, łatwiejsze do wykonania cele zajmują czas, który moglibyśmy poświęcić większemu projektowi. Czy bardziej jest to kwestia ustalenia sobie priorytetów czy samodyscypliny?

Czy będąc na spotkaniu klienckim wyjdziesz kiedy zadzwoni Twój telefon, bo dzwoni do Ciebie szef? Logika i wszystko inne przemawia za tym, żeby zostać i zignorować dzwonek. Ale są jeszcze myśli – i coś “pilnego” na tę chwilę do zrobienia. I tak wielu oderwie się od zadań kosztem załatwienia czegoś w tym momencie, bo nadarza się okazja. Priorytety? Czy samodyscyplina? A może właśnie obie te rzeczy. Na pytanie na co stawiamy – produktywność, a rzeczy ważne, w tym wypadku wybieramy to pierwsze.

Minął prawie miesiąc odkąd wielu z nas wyznaczyło cele na nowy rok. Priorytety. Pewnie niektóre z nich okazały się niemożliwe, a niektóre kontynuujemy, czynimy postępy. Samozaparcie pomaga w odkładaniu mniej istotnych zadań na później, aby w pełni skupić się na ważniejszym. Walka z przeszkadzajkami toczy się każdego dnia. Codziennie masz wybór. Skupić się na polepszeniu swojej pozycji zawodowej zdobywając umiejętności? Czy może odpisując po godzinach na zaległe maile dotyczące stanowiska, które obecnie mamy? Wybór wydaje się prosty, choć niekoniecznie prosta do podjęcia jest decyzja.

Wielu z nas zaczęło kursy wraz z nadejściem nowego roku, niektórzy planują nowe przedsięwzięcia. Czy będziesz w stanie pogłębiać swoją wiedzę regularnie, aby naprawdę pojąć nowe zagadnienia, czy zdecydujesz się uczyć tylko na egzamin? Czas poświęcając na mniejsze zadanie, które dadzą szybsze efekty, bo jak wiadomo, awans/inna praca nie przychodzi z dnia na dzień.

W walce z przeszkadzajkami

Moje cele również dzielą się na takie, których efekty będą widoczne dopiero za jakiś czas. Produktywność a rzeczy ważne? Chciałabym wybrać to drugie. Czasem nie do końca wiadomo, czy np. dany kurs sprawi, że znajdzie się lepszą pracę. W walce z przeszkadzajkami ważna jest motywacja. U mnie jest to tablica korkowa, gdzie wypisałam rzeczy i zadania dla siebie najważniejsze. Ilekroć pojawia się mniejsze zadanie spojrzenie na nią pomaga wrócić na właściwe tory. A jak jest u Ciebie?

W napisaniu tekstu pomogło mi również: źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *